HH Management Consulting
office@hhmc.pl
+48 602 417 203
+48 527 511 444

Handel w czasach zarazy

Tytuł wpisu jest oczywiście parafrazą powieści Gabriela Garcii Marqueza Miłość w czasach zarazy.

Gdyby odnosić obecną sytuację do wymowy tej powieści, to można by stwierdzić, że podobnie jak głęboko optymistyczna książka kończy się happy endem, tak dojście do szczęśliwego zakończenia zajmuje kilkadziesiąt lat.

Okres pandemii z pewnością będzie krótszy, ale dla wielu biznesów handlowych happy end może nie być osiągalny.

Jednym z najważniejszych działań, prowadzonych aktualnie przez kierownictwa sieci jest próba radykalnego cięcia kosztów w wyniku braku przychodów.

Problem ze skalowalnością kosztów jest niestety taki, że większość pozycji z rachunku wydatków to pozycje stałe, trudno lub w ogóle niemożliwe do zmiany w krótkim okresie.

Z reguły największą pozycją kosztową są wynagrodzenia, sięgające nawet 15% wartości sprzedaży.

Najbardziej zmienną podgrupą tych kosztów są płace pracowników magazynowych, ponieważ zatrudnienie w centrach dystrybucji jest sezonowe. Ponieważ potencjalnie oczekiwana wyższa sprzedaż w okresie poprzedzającym Święta Wielkanocne raczej się nie wydarzy, sieć nie poniesie planowanych kosztów logistycznych.

Redukcja kosztów wynagrodzeń pracowników sklepów jest trudna i zależy częściowo od modelu.

Jeżeli sieć opiera się na sklepach własnych (pracownicy zatrudniani są na umowie o pracę), wówczas jest to prawie niemożliwe. Nie możemy wymusić urlopów bezpłatnych, ani płacić tzw. postojowego, tym bardziej, że te nie może być niższe od płacy minimalnej.

Możemy szybciej zamknąć sklepy przeznaczone do likwidacji (o ile pozwalają na to umowy najmu) lub dodatkowo zdecydować o zamknięciu tych, które balansowały na granicy rentowności.

Przy okazji, proponowana 40% rządowa dopłata do pensji pracowników może przełożyć się na ok. 20% łącznych kosztów sieci.

W przypadku sklepów franczyzowych czy agencyjnych, w zależności od umów, możemy nie zapłacić prowizji od sprzedaży.

Oczywiście zamknięcie sklepów powoduje, że automatycznie nie ponosimy (lub ponosimy w małym stopniu) koszty mediów, remontów sklepów, uzupełniania wyposażenia, koszty finansowe (odbiory gotówki, prowizje od kart) czy innego rodzaju koszty techniczno-eksploatacyjne.

Spornym jest kwestia czynszów za okres zamknięcia sklepów. W zależności od umów galerie wcale nie mają obowiązku automatycznego zawieszania opłat najmu. W grę wchodzić może tutaj interpretacja tzw. siły wyższej. W znakomitej większości umów najmu, w przypadku niepłacenia czynszów wynajmujący maja prawo do bezpośredniej egzekucji należności na mocy aktu notarialnego.

Oczywiście sieci mogą później dochodzić swoich praw w sądzie….

Cięcia kosztów winny dotyczyć także central, magazynów oraz wszystkich innych komórek organizacyjnych.

Oznacza to redukcję wszystkich nadmiarowych pracowników (jeżeli tacy istnieją), drastyczne cięcia budżetów marketingowych, zwłaszcza w wydatkach pośrednio sprzedażowych jak rebranding czy promocja marki.

Najprawdopodobniej trzeba będzie zrezygnować z wszelkiego rodzaju pozapłacowych benefitów, ograniczyć poziom zakupów nietowarowych, wprowadzić ograniczenia w prywatnym korzystaniu z floty samochodowej czy telefonów.

Dzisiejszy czas nie jest czasem sprzedawców tylko księgowych. Zarządcze raporty kosztów winny być prezentowane, omawiane i analizowane w najróżniejszych przekrojach i aspektach.

Trzeba się szybko nauczyć wychwytywania kosztów, które są na ogół trudno zauważalne w raportach standardowych (jak np. zakupy drobnych materiałów eksploatacyjnych).

Trzeba również mieć odwagę stanąć przed załogą i oznajmić, ze sieć musi podjąć działania nadzwyczajne, radykalne i niepopularne, albo po prostu upadnie.

A to wszystko to dopiero wierzchołek góry lodowej….

 

Jeżeli potrzebujesz dodatkowych kompetencji do wariantowej analizy kosztów, oceny skutków decyzji o redukcji lub pomocy przy definiowaniu akcji optym alizacyjnych,

zadzwoń +48 602 417 203, lub napisz: office@hhmc.pl.

Sprawdź: http://hhmc.pl